Jak przejść zwycięsko przez ciemną dolinę?
"Choćbym nawet szedł ciemna doliną zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną..." Psalm 23,4
4. DOLINA KOPANIA - albo: dolina medytacji (Genezis 26,19)
Jest opisana w biblii jeszcze jedna dolina, która pokazuje nam, jak zacząć wykorzystywać ciemne doliny w naszym życiu tak, by stały się one bramami nadziei… Jak zacząć wykorzystywać to, co wydawało nam się złe, niepotrzebne i było niechciane, tak by obróciło się to w dobro.
Ta kolejna dolina nazywa się doliną Gerar. Jest to miejsce, gdzie Izaak musiał odkopać studnie, które niegdyś wykopał jego ojciec Abraham, a które zasypali Filistyńczycy. Tę dolinę możemy nazwać doliną kopania. Ciekawostką jest, że odkopując te studnie, słudzy Izaaka natrafili na całkiem nowe źródło! Historia ta zapisana jest w Genezis 26,19.
Nazwa doliny Gerar pochodzi od hebrajskiego słowa Garar, które oznacza przeżuwanie lub medytowanie. A więc dolinę Gerar można nazwać dolina kopania lub dolina medytowania. Medytacja? A z czym to się je? Jasne jest, ze nie chodzi tu medytację w znczeniu religii wschodu. Nie jest to też medytacja transcendentalna. Nie chodzi tu o w ogóle otwarcie się na jakiś świat duchowy, ale o medytowanie nad Słowem Bożym.
Innymi słowy: jeżeli przechodzisz przez dolinę w swoim życiu (inaczej: przez jakiś zakręt życiowy) to potrzebujesz się zatrzymać i trochę pokopać: w Słowie Bożym w literaturze chrześcijańskiej, w rozmowie z ludźmi chodzącymi z Bogiem.
I kiedy mówię o pokopaniu, nie koniecznie mam na myśli dogłębne studia nad Biblią. To może być jeden werset, cytat, myśl męża Bożego. Leżąc złożony chorobą możesz nie być w stanie zbyt długo czytać a nawet zbyt długo myśleć.
Tu przytoczę znowu doświadczenie płynące mojej ciemnej doliny. Nieustanny ból głowy nie tylko nie pozwalał mi na czytanie, ale nawet na zbytnie skupienie myśli. Dlatego moim Słowem Bożym była mała książeczka z cytatami, którą ktoś mi przyniósł, zakładka z wersetem, czy e-maile od was, które codziennie czytała mi Wala.
Później, kiedy poczułem się lepiej, zacząłem czytać też i dłuższe fragmenty Słowa oraz inne książki chrześcijańskie, prosząc Boga by do mnie mówił. To właśnie jest medytacja. Będąc już w sanatorium chodziłem po lesie i myślałem o tym, co przeczytałem. Czasem w rozmowie ktoś podsunął mi jakąś księgę Biblii. Wtedy brałem Biblię, otwierałem na tej księdze i czytałem.
Bracie, siostro! Bóg nie będzie do Ciebie mówił, jeśli nie będziesz Go szukać! Jeśli nie zadasz sobie trudu odkopania starych studni (które wykopali nasi ojcowie), nigdy nie natrafisz na nowe źródło, które Bóg przygotował specjalnie dla ciebie…
W Słowie Bożym znajdziesz nowe źródła odświeżenia i zachęty! Naprawdę warto w nim pokopać...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.