czwartek, 21 października 2010

Kaszuby - dzień 3. - temat 3.

Jak przejść zwycięsko przez ciemną dolinę?

„Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną!” Psalm 23,4



3. DOLINA CIERPIENIA - ale też błogosławieństwa i nadziei! (Jozue 7:24-26)


W księdze Jozuego pojawia się inna dolina, nazwana doliną Achor, czyli dolina cierpienia. A to na pamiątkę pewnego smutnego wydarzenia. W tej dolinie Izraelici zostali zobligowani przez Boga do ukamienowania Izraelity imieniem Achan wraz z cała jego rodziną. Achan dopuścił się przywłaszczenia rzeczy, które Bóg obłożył klątwą. Rzeczy te pochodziły ze zdobytego przez Izraelitów miasta Jerycha.

A więc tu słowo dolina przywołuje na myśl cierpienie, jakie stało się udziałem nie tylko rodziny Achana ale też całego Izraela, który musiał tę srogą karę sam wymierzyć. Dolina Achor oznacza dolinę cierpienia, smutku, żałoby.

Doliny w naszym życiu też często oznaczają smutek towarzyszący czyjemuś cierpieniu. C.S. Lewis napisał książkę, która w rzeczywistości jest jego dziennikiem pisanym tuż po śmierci jego ukochanej żony. W tym dzienniku opisał niewyobrażalne cierpienie, jakie było jej udziałem a i jego, biernego obserwatora jej agonii (zmarła na raka). I kiedy jej śmierć zakończyła jej cierpienie – jego tak naprawdę dopiero się zaczęło… (Na podstawie tej książki powstał film Pt. „Cienista Dolina”.)

Ale nawet jeśli tą doliną jest tylko niezaliczenie sprawdzianu, czy oblanie egzaminu, to oznacza ona smutek, rozczarowanie i czasem łzy osoby zawiedzionej oceną swojej pracy. To też jest cierpienie.

***

Jednak Słowo Boże obiecuje, że zawsze po nocy wstaje dzień a po burzy znów zaświeci słońce...
Dolina Achor jest wymieniana w Biblii jeszcze kilkakrotnie ale w jakże innym kontekście! W Księdze Izajasza 65,10 czytamy: Nizina Sarońska stanie się pastwiskiem dla owiec, a dolina Achor legowiskiem dla bydła mojego ludu, który mnie szukał.

Ta sama dolina - ale jakże inny obraz! Miejsce cierpienia staje się miejscem Bożego błogosławieństwa. Miejsce Bożego sądu staje się miejscem Bożego wyposażenia. Taki jest nasz Bóg, który nie gniewa się długo, ale jego gniew rychło zamienia się w miłosierdzie.

Często jest tak też w naszym życiu. Kiedy ogarniają nas przysłowiowe czarne chmury, to wszystko widzimy już tylko w czarnych barwach. Nie potrafimy dojrzeć światła, często również przysłowiowego światełka w tunelu. Nie jesteśmy w stanie dojrzeć jakichkolwiek pozytywów sytuacji, w której się znaleźliśmy. Ale one są! Wystarczy tylko otworzyć umysł i serce, a dolina cierpienia zamieni się w dolinę Bożego wyposażenia, dolinę nadziei...

O tej nadziei mówi również prorok Ozeasz wspominając dolinę Achor. W Księdze Ozeasza 2, 15 czytamy: „I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei…” Pomijając kontekst historyczny tego proroctwa (który też jest ciekawy, bo obietnicę tę Bóg daje Izraelitom w samym środku ich odstępstwa od Niego!) to znowu widzimy jak inną rolę może pełnić dolina, która pierwotnie mówiła o śmierci i cierpieniu.

Nawet jeśli pozostała nazwa (Achor – cierpienie) to zmieniła się funkcja a przeto i wymowa tego miejsca. Uwaga: dolina Achor staje się… bramą nadziei! To przejście ze stanu beznadziejności w stan nadziei; ze stanu klęski w stan obfitości, ze stanu odstępstwa w stan bliskiej społeczności z Bogiem.

I taką też funkcję pełnią doliny w naszym życiu. Jak powiedziałem na początku. Człowiek będący na szczycie rzadko poświęca czas, by się zatrzymać, pomyśleć, wniknąć w siebie, w swoje serce, zbadać je i zobaczyć jaką idzie drogą…

Miejsce doliny w naszym życiu jest miejscem błogosławionym, gdyż tu mamy szansę poznać siebie, zwrócić się do Boga by wyposażył nas w to, czego nam brakuje…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.