Jak przejść zwycięsko przez ciemną dolinę?
"Choćbym nawet szedł ciemną doliną zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną..." Psalm 23,4
5. DOLINA SZCZEROŚCI – Jeremiasz 2:23
Jest jeszcze inna ważna dolina (ważna dla naszego rozważania) która jest opisana w ks. Jeremiasza 2: 23. Możemy ją nazwać Doliną Szczerości. Nie ma ona swojej nazwy, a przynajmniej nie jest tu, w ks. Jeremiasza, przytoczona.
Tłem tego wersetu jest kolejny w dziejach Izraela fakt niewierności Bogu. Bóg zwraca się tu przez usta proroka: Jak możesz twierdzić „Za Baalami nie chodziłam!” Spójrz na swoje postępowanie w dolinie, zważ co tam czyniłaś… Jest to więc miejsce całkowitej szczerości przed Bogiem. Dolina upamiętania i pokuty.
Oczywiście pokuty w znaczeniu biblijnym – tj. w znaczeniu zmiany sposobu myślenia, czy patrzenia na pewne sprawy, widzenia pewnych rzeczy. Tzn. jeśli do tej pory mówiłem sobie „nie jest tak źle, owszem zdarzają się upadki, ale komu się nie zdarzają – jestem tylko człowiekiem, no nie?” to teraz przepraszam za to Boga i proszę Go o siłę do zerwania z tym, co od dziś uznaję za nie mogące mieć miejsca w moim życiu!
Kiedy jesteś w dolinie – dolinie cienia śmierci – zaczynasz się zastanawiać nad swoim życiem: jakie ono było do tej pory. Zaczynasz zadawać sobie szczere pytania: czy na pewno żyłem właściwie, po bożemu? To jest to spojrzenie w dolinę, spojrzenie wstecz. Problemy w małżeństwie powodują, że pytamy się, czy na pewno byłem do tej pory dobrym mężem, kłopoty z dziećmi skłaniają nas do ponownej oceny swojej roli jako ojca/matki, czy nie byłem „cienkim” ojcem.
O tym właśnie mówił prorok Jeremiasz: chciał sprawić, by Izraelici, zaślepieni własną nieszczerością, otworzyli swoje oczy i zobaczyli siebie takimi jakimi są naprawdę; by nie oszukiwali się, że „wiernie służyli Bogu”.
Tysiące myśli przeleciało mi przez głowę podczas mojego pobytu w szpitalu a później w sanatorium: „Czy na pewno wiernie służyłem Bogu? Co należy zmienić a co poprawić w mojej służbie – tak by była ona szczera i święta przed Bogiem?”
Kiedy więc znajdziemy się w dolinie, nie powinniśmy popadać w rozpacz, ale wykorzystać ten czas by spokojnie rozsądzić siebie i poszukać w Słowie Bożym nauki. Ale zróbmy to szczerze i sumiennie – poświęcając jakościowy czas na spojrzenie wstecz, w dolinę…
czwartek, 21 października 2010
Kaszuby - dzień 4. - temat 4.
Jak przejść zwycięsko przez ciemną dolinę?
"Choćbym nawet szedł ciemna doliną zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną..." Psalm 23,4
4. DOLINA KOPANIA - albo: dolina medytacji (Genezis 26,19)
Jest opisana w biblii jeszcze jedna dolina, która pokazuje nam, jak zacząć wykorzystywać ciemne doliny w naszym życiu tak, by stały się one bramami nadziei… Jak zacząć wykorzystywać to, co wydawało nam się złe, niepotrzebne i było niechciane, tak by obróciło się to w dobro.
Ta kolejna dolina nazywa się doliną Gerar. Jest to miejsce, gdzie Izaak musiał odkopać studnie, które niegdyś wykopał jego ojciec Abraham, a które zasypali Filistyńczycy. Tę dolinę możemy nazwać doliną kopania. Ciekawostką jest, że odkopując te studnie, słudzy Izaaka natrafili na całkiem nowe źródło! Historia ta zapisana jest w Genezis 26,19.
Nazwa doliny Gerar pochodzi od hebrajskiego słowa Garar, które oznacza przeżuwanie lub medytowanie. A więc dolinę Gerar można nazwać dolina kopania lub dolina medytowania. Medytacja? A z czym to się je? Jasne jest, ze nie chodzi tu medytację w znczeniu religii wschodu. Nie jest to też medytacja transcendentalna. Nie chodzi tu o w ogóle otwarcie się na jakiś świat duchowy, ale o medytowanie nad Słowem Bożym.
Innymi słowy: jeżeli przechodzisz przez dolinę w swoim życiu (inaczej: przez jakiś zakręt życiowy) to potrzebujesz się zatrzymać i trochę pokopać: w Słowie Bożym w literaturze chrześcijańskiej, w rozmowie z ludźmi chodzącymi z Bogiem.
I kiedy mówię o pokopaniu, nie koniecznie mam na myśli dogłębne studia nad Biblią. To może być jeden werset, cytat, myśl męża Bożego. Leżąc złożony chorobą możesz nie być w stanie zbyt długo czytać a nawet zbyt długo myśleć.
Tu przytoczę znowu doświadczenie płynące mojej ciemnej doliny. Nieustanny ból głowy nie tylko nie pozwalał mi na czytanie, ale nawet na zbytnie skupienie myśli. Dlatego moim Słowem Bożym była mała książeczka z cytatami, którą ktoś mi przyniósł, zakładka z wersetem, czy e-maile od was, które codziennie czytała mi Wala.
Później, kiedy poczułem się lepiej, zacząłem czytać też i dłuższe fragmenty Słowa oraz inne książki chrześcijańskie, prosząc Boga by do mnie mówił. To właśnie jest medytacja. Będąc już w sanatorium chodziłem po lesie i myślałem o tym, co przeczytałem. Czasem w rozmowie ktoś podsunął mi jakąś księgę Biblii. Wtedy brałem Biblię, otwierałem na tej księdze i czytałem.
Bracie, siostro! Bóg nie będzie do Ciebie mówił, jeśli nie będziesz Go szukać! Jeśli nie zadasz sobie trudu odkopania starych studni (które wykopali nasi ojcowie), nigdy nie natrafisz na nowe źródło, które Bóg przygotował specjalnie dla ciebie…
W Słowie Bożym znajdziesz nowe źródła odświeżenia i zachęty! Naprawdę warto w nim pokopać...
"Choćbym nawet szedł ciemna doliną zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną..." Psalm 23,4
4. DOLINA KOPANIA - albo: dolina medytacji (Genezis 26,19)
Jest opisana w biblii jeszcze jedna dolina, która pokazuje nam, jak zacząć wykorzystywać ciemne doliny w naszym życiu tak, by stały się one bramami nadziei… Jak zacząć wykorzystywać to, co wydawało nam się złe, niepotrzebne i było niechciane, tak by obróciło się to w dobro.
Ta kolejna dolina nazywa się doliną Gerar. Jest to miejsce, gdzie Izaak musiał odkopać studnie, które niegdyś wykopał jego ojciec Abraham, a które zasypali Filistyńczycy. Tę dolinę możemy nazwać doliną kopania. Ciekawostką jest, że odkopując te studnie, słudzy Izaaka natrafili na całkiem nowe źródło! Historia ta zapisana jest w Genezis 26,19.
Nazwa doliny Gerar pochodzi od hebrajskiego słowa Garar, które oznacza przeżuwanie lub medytowanie. A więc dolinę Gerar można nazwać dolina kopania lub dolina medytowania. Medytacja? A z czym to się je? Jasne jest, ze nie chodzi tu medytację w znczeniu religii wschodu. Nie jest to też medytacja transcendentalna. Nie chodzi tu o w ogóle otwarcie się na jakiś świat duchowy, ale o medytowanie nad Słowem Bożym.
Innymi słowy: jeżeli przechodzisz przez dolinę w swoim życiu (inaczej: przez jakiś zakręt życiowy) to potrzebujesz się zatrzymać i trochę pokopać: w Słowie Bożym w literaturze chrześcijańskiej, w rozmowie z ludźmi chodzącymi z Bogiem.
I kiedy mówię o pokopaniu, nie koniecznie mam na myśli dogłębne studia nad Biblią. To może być jeden werset, cytat, myśl męża Bożego. Leżąc złożony chorobą możesz nie być w stanie zbyt długo czytać a nawet zbyt długo myśleć.
Tu przytoczę znowu doświadczenie płynące mojej ciemnej doliny. Nieustanny ból głowy nie tylko nie pozwalał mi na czytanie, ale nawet na zbytnie skupienie myśli. Dlatego moim Słowem Bożym była mała książeczka z cytatami, którą ktoś mi przyniósł, zakładka z wersetem, czy e-maile od was, które codziennie czytała mi Wala.
Później, kiedy poczułem się lepiej, zacząłem czytać też i dłuższe fragmenty Słowa oraz inne książki chrześcijańskie, prosząc Boga by do mnie mówił. To właśnie jest medytacja. Będąc już w sanatorium chodziłem po lesie i myślałem o tym, co przeczytałem. Czasem w rozmowie ktoś podsunął mi jakąś księgę Biblii. Wtedy brałem Biblię, otwierałem na tej księdze i czytałem.
Bracie, siostro! Bóg nie będzie do Ciebie mówił, jeśli nie będziesz Go szukać! Jeśli nie zadasz sobie trudu odkopania starych studni (które wykopali nasi ojcowie), nigdy nie natrafisz na nowe źródło, które Bóg przygotował specjalnie dla ciebie…
W Słowie Bożym znajdziesz nowe źródła odświeżenia i zachęty! Naprawdę warto w nim pokopać...
Kaszuby - dzień 3. - temat 3.
Jak przejść zwycięsko przez ciemną dolinę?
„Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną!” Psalm 23,4
3. DOLINA CIERPIENIA - ale też błogosławieństwa i nadziei! (Jozue 7:24-26)
W księdze Jozuego pojawia się inna dolina, nazwana doliną Achor, czyli dolina cierpienia. A to na pamiątkę pewnego smutnego wydarzenia. W tej dolinie Izraelici zostali zobligowani przez Boga do ukamienowania Izraelity imieniem Achan wraz z cała jego rodziną. Achan dopuścił się przywłaszczenia rzeczy, które Bóg obłożył klątwą. Rzeczy te pochodziły ze zdobytego przez Izraelitów miasta Jerycha.
A więc tu słowo dolina przywołuje na myśl cierpienie, jakie stało się udziałem nie tylko rodziny Achana ale też całego Izraela, który musiał tę srogą karę sam wymierzyć. Dolina Achor oznacza dolinę cierpienia, smutku, żałoby.
Doliny w naszym życiu też często oznaczają smutek towarzyszący czyjemuś cierpieniu. C.S. Lewis napisał książkę, która w rzeczywistości jest jego dziennikiem pisanym tuż po śmierci jego ukochanej żony. W tym dzienniku opisał niewyobrażalne cierpienie, jakie było jej udziałem a i jego, biernego obserwatora jej agonii (zmarła na raka). I kiedy jej śmierć zakończyła jej cierpienie – jego tak naprawdę dopiero się zaczęło… (Na podstawie tej książki powstał film Pt. „Cienista Dolina”.)
Ale nawet jeśli tą doliną jest tylko niezaliczenie sprawdzianu, czy oblanie egzaminu, to oznacza ona smutek, rozczarowanie i czasem łzy osoby zawiedzionej oceną swojej pracy. To też jest cierpienie.
Jednak Słowo Boże obiecuje, że zawsze po nocy wstaje dzień a po burzy znów zaświeci słońce...
Dolina Achor jest wymieniana w Biblii jeszcze kilkakrotnie ale w jakże innym kontekście! W Księdze Izajasza 65,10 czytamy: Nizina Sarońska stanie się pastwiskiem dla owiec, a dolina Achor legowiskiem dla bydła mojego ludu, który mnie szukał.
Ta sama dolina - ale jakże inny obraz! Miejsce cierpienia staje się miejscem Bożego błogosławieństwa. Miejsce Bożego sądu staje się miejscem Bożego wyposażenia. Taki jest nasz Bóg, który nie gniewa się długo, ale jego gniew rychło zamienia się w miłosierdzie.
Często jest tak też w naszym życiu. Kiedy ogarniają nas przysłowiowe czarne chmury, to wszystko widzimy już tylko w czarnych barwach. Nie potrafimy dojrzeć światła, często również przysłowiowego światełka w tunelu. Nie jesteśmy w stanie dojrzeć jakichkolwiek pozytywów sytuacji, w której się znaleźliśmy. Ale one są! Wystarczy tylko otworzyć umysł i serce, a dolina cierpienia zamieni się w dolinę Bożego wyposażenia, dolinę nadziei...
O tej nadziei mówi również prorok Ozeasz wspominając dolinę Achor. W Księdze Ozeasza 2, 15 czytamy: „I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei…” Pomijając kontekst historyczny tego proroctwa (który też jest ciekawy, bo obietnicę tę Bóg daje Izraelitom w samym środku ich odstępstwa od Niego!) to znowu widzimy jak inną rolę może pełnić dolina, która pierwotnie mówiła o śmierci i cierpieniu.
Nawet jeśli pozostała nazwa (Achor – cierpienie) to zmieniła się funkcja a przeto i wymowa tego miejsca. Uwaga: dolina Achor staje się… bramą nadziei! To przejście ze stanu beznadziejności w stan nadziei; ze stanu klęski w stan obfitości, ze stanu odstępstwa w stan bliskiej społeczności z Bogiem.
I taką też funkcję pełnią doliny w naszym życiu. Jak powiedziałem na początku. Człowiek będący na szczycie rzadko poświęca czas, by się zatrzymać, pomyśleć, wniknąć w siebie, w swoje serce, zbadać je i zobaczyć jaką idzie drogą…
Miejsce doliny w naszym życiu jest miejscem błogosławionym, gdyż tu mamy szansę poznać siebie, zwrócić się do Boga by wyposażył nas w to, czego nam brakuje…
„Choćbym nawet szedł ciemną doliną, zła się nie ulęknę - boś Ty ze mną!” Psalm 23,4
3. DOLINA CIERPIENIA - ale też błogosławieństwa i nadziei! (Jozue 7:24-26)
W księdze Jozuego pojawia się inna dolina, nazwana doliną Achor, czyli dolina cierpienia. A to na pamiątkę pewnego smutnego wydarzenia. W tej dolinie Izraelici zostali zobligowani przez Boga do ukamienowania Izraelity imieniem Achan wraz z cała jego rodziną. Achan dopuścił się przywłaszczenia rzeczy, które Bóg obłożył klątwą. Rzeczy te pochodziły ze zdobytego przez Izraelitów miasta Jerycha.
A więc tu słowo dolina przywołuje na myśl cierpienie, jakie stało się udziałem nie tylko rodziny Achana ale też całego Izraela, który musiał tę srogą karę sam wymierzyć. Dolina Achor oznacza dolinę cierpienia, smutku, żałoby.
Doliny w naszym życiu też często oznaczają smutek towarzyszący czyjemuś cierpieniu. C.S. Lewis napisał książkę, która w rzeczywistości jest jego dziennikiem pisanym tuż po śmierci jego ukochanej żony. W tym dzienniku opisał niewyobrażalne cierpienie, jakie było jej udziałem a i jego, biernego obserwatora jej agonii (zmarła na raka). I kiedy jej śmierć zakończyła jej cierpienie – jego tak naprawdę dopiero się zaczęło… (Na podstawie tej książki powstał film Pt. „Cienista Dolina”.)
Ale nawet jeśli tą doliną jest tylko niezaliczenie sprawdzianu, czy oblanie egzaminu, to oznacza ona smutek, rozczarowanie i czasem łzy osoby zawiedzionej oceną swojej pracy. To też jest cierpienie.
***
Jednak Słowo Boże obiecuje, że zawsze po nocy wstaje dzień a po burzy znów zaświeci słońce...
Dolina Achor jest wymieniana w Biblii jeszcze kilkakrotnie ale w jakże innym kontekście! W Księdze Izajasza 65,10 czytamy: Nizina Sarońska stanie się pastwiskiem dla owiec, a dolina Achor legowiskiem dla bydła mojego ludu, który mnie szukał.
Ta sama dolina - ale jakże inny obraz! Miejsce cierpienia staje się miejscem Bożego błogosławieństwa. Miejsce Bożego sądu staje się miejscem Bożego wyposażenia. Taki jest nasz Bóg, który nie gniewa się długo, ale jego gniew rychło zamienia się w miłosierdzie.
Często jest tak też w naszym życiu. Kiedy ogarniają nas przysłowiowe czarne chmury, to wszystko widzimy już tylko w czarnych barwach. Nie potrafimy dojrzeć światła, często również przysłowiowego światełka w tunelu. Nie jesteśmy w stanie dojrzeć jakichkolwiek pozytywów sytuacji, w której się znaleźliśmy. Ale one są! Wystarczy tylko otworzyć umysł i serce, a dolina cierpienia zamieni się w dolinę Bożego wyposażenia, dolinę nadziei...
O tej nadziei mówi również prorok Ozeasz wspominając dolinę Achor. W Księdze Ozeasza 2, 15 czytamy: „I dam jej tam winnice, a z doliny Achor uczynię bramę nadziei…” Pomijając kontekst historyczny tego proroctwa (który też jest ciekawy, bo obietnicę tę Bóg daje Izraelitom w samym środku ich odstępstwa od Niego!) to znowu widzimy jak inną rolę może pełnić dolina, która pierwotnie mówiła o śmierci i cierpieniu.
Nawet jeśli pozostała nazwa (Achor – cierpienie) to zmieniła się funkcja a przeto i wymowa tego miejsca. Uwaga: dolina Achor staje się… bramą nadziei! To przejście ze stanu beznadziejności w stan nadziei; ze stanu klęski w stan obfitości, ze stanu odstępstwa w stan bliskiej społeczności z Bogiem.
I taką też funkcję pełnią doliny w naszym życiu. Jak powiedziałem na początku. Człowiek będący na szczycie rzadko poświęca czas, by się zatrzymać, pomyśleć, wniknąć w siebie, w swoje serce, zbadać je i zobaczyć jaką idzie drogą…
Miejsce doliny w naszym życiu jest miejscem błogosławionym, gdyż tu mamy szansę poznać siebie, zwrócić się do Boga by wyposażył nas w to, czego nam brakuje…
Subskrybuj:
Posty (Atom)